Opublikowano 20 października 2026, zaktualizowano 26 października 2026. Autor: Alan Kolkowski, radca prawny, Okręgowa Izba Radców Prawnych w Toruniu, nr wpisu Tr-1138.

Wyrok w kilku zdaniach.

15 października 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-70/25. Pytanie zadał Sąd Rejonowy w Koszalinie, a dotyczyło ono sytuacji, z którą spotyka się wiele osób okradzionych przez internet: bank odmawia zwrotu pieniędzy, bo uważa, że klient sam umożliwił oszustwo.

Trybunał odpowiedział, że dostawca usług płatniczych „nie może odmówić płatnikowi bezzwłocznego zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej w związku z tym, że ów płatnik miał umożliwić dokonanie tej transakcji wskutek rażącego zaniedbania z naruszeniem obowiązków ciążących na nim na mocy art. 69 dyrektywy 2015/2366”.

Mówiąc prościej: bank najpierw oddaje pieniądze. Jeżeli uważa, że klient był rażąco niedbały, może tego dochodzić później, ale to on musi to udowodnić.

Jaka była sprawa.

Klientka PKO BP wystawiła przedmiot na sprzedaż na portalu aukcyjnym. Oszust podał się za kupującego i przysłał jej link, który wyglądał na wiadomość z portalu, rzekomo do potwierdzenia sprzedaży. Link prowadził na stronę łudząco podobną do strony jej banku. Klientka wpisała tam dane do logowania. Oszust przelał z jej rachunku na swój 3000 zł, a transakcję zatwierdził kodem z SMS-a, który bank wysłał w wyniku tego wprowadzenia w błąd.

Następnego dnia klientka zorientowała się, co się stało, i od razu zawiadomiła bank i policję. Sprawcy nie ustalono. Bank odmówił zwrotu, bo uznał, że szkoda wynikła z rażącego zaniedbania klientki, która nie zachowała należytej staranności przy ochronie instrumentu płatniczego. Klientka pozwała bank o 3000 zł.

W sądzie bank poszedł dalej. Twierdził, że może sam ocenić wszystkie przesłanki swojej odpowiedzialności i że jest zwolniony z obowiązku zwrotu, jeżeli wykaże rażące zaniedbanie klienta.

Co ustalił Trybunał.

Trybunał przeanalizował przepisy dyrektywy o usługach płatniczych (PSD2) na cztery sposoby: przez ich brzmienie, kontekst, cel i historię. Każda z tych dróg prowadziła do tego samego wniosku.

Brzmienie. Artykuł 73 ust. 1 dyrektywy przewiduje tylko jeden wyjątek od obowiązku zwrotu: bank ma uzasadnione podstawy, by podejrzewać oszustwo, i poinformuje o nich na piśmie odpowiedni organ krajowy. Trybunał stwierdził wprost, że ten przepis „nie przewiduje żadnego odstępstwa od obowiązku bezzwłocznego zwrotu w przypadku podejrzenia, że płatnik umożliwił nieautoryzowaną transakcję płatniczą w wyniku rażącego zaniedbania” (pkt 34 wyroku).

Kontekst. Dyrektywa nakłada na bank ciężar dowodu. Trybunał przypomniał, że jej art. 72 ust. 2 „zobowiązuje dostawcę usług płatniczych do wykazania rażącego zaniedbania płatnika” (pkt 40). Z tego i z motywu 71 dyrektywy wyprowadził wniosek, że art. 73 i art. 74 dotyczą dwóch różnych etapów: art. 73 „nakłada na dostawcę usług płatniczych obowiązek bezzwłocznego zwrotu tej kwoty, podczas gdy art. 74 tej dyrektywy reguluje podział odpowiedzialności między tym dostawcą a płatnikiem na późniejszym etapie” (pkt 42).

Cel. Dyrektywa ma zapewnić wysoki poziom ochrony konsumentów. Gdyby bank mógł odmówić zwrotu, powołując się na rażące zaniedbanie, obowiązek natychmiastowego zwrotu straciłby skuteczność. Klient zostałby zmuszony „do podjęcia inicjatywy w celu dochodzenia swoich praw, w razie potrzeby, przed właściwymi sądami i poniesienia wynikających z tego niedogodności, w szczególności ewentualnych kosztów postępowania” (pkt 45).

Historia przepisu. Poprzednia dyrektywa z 2007 r. nie przewidywała żadnego wyraźnego wyjątku od obowiązku zwrotu. Wyjątek dla podejrzenia oszustwa dopisano dopiero w trakcie prac nad PSD2, a państwa członkowskie nie mogą wprowadzać innych (pkt 48 i 49).

Najpierw zwrot, potem rozliczenie.

To najważniejsza praktyczna konsekwencja wyroku. Trybunał nie powiedział, że bank nigdy nie może obciążyć klienta stratą. Powiedział, w jakiej kolejności to się dzieje.

Krok pierwszy: bank zwraca kwotę nieautoryzowanej transakcji bezzwłocznie, najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po odnotowaniu transakcji albo po otrzymaniu zgłoszenia. Tak stanowi art. 73 ust. 1 dyrektywy, a w Polsce art. 46 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych.

Krok drugi: jeżeli bank uważa, że klient umożliwił transakcję przez rażące zaniedbanie swoich obowiązków, może zażądać od niego zwrotu strat (pkt 46). Musi jednak to zaniedbanie wykazać.

Różnica jest zasadnicza. Przy odmowie zwrotu to klient musi iść do sądu, zapłacić opłatę i przekonywać, że nie zawinił. Po wyroku to bank ma pieniądze oddać, a jeżeli chce je odzyskać, sam musi podjąć działania i udowodnić rażące niedbalstwo.

Czego wyrok nie przesądza.

Żeby nie było nieporozumień, trzy zastrzeżenia.

Po pierwsze, Trybunał nie oceniał, czy kliknięcie w fałszywy link i wpisanie danych na podrobionej stronie jest rażącym zaniedbaniem. Pytanie dotyczyło tylko tego, czy bank może z tego powodu odmówić zwrotu. To, czy w konkretnej sprawie doszło do rażącego niedbalstwa, nadal ocenia sąd krajowy, na podstawie dowodów przedstawionych przez bank.

Po drugie, jeżeli bank rażące niedbalstwo udowodni, klient może ponieść całą stratę. Dyrektywa pozwala państwom ograniczyć odpowiedzialność płatnika w niektórych sytuacjach, ale Trybunał zauważył, że nic nie wskazuje, by Polska z tej możliwości skorzystała (pkt 36). Polski przepis przewiduje odpowiedzialność płatnika w pełnej wysokości, jeżeli doprowadził do transakcji umyślnie albo w wyniku rażącego niedbalstwa (art. 46 ust. 3 ustawy o usługach płatniczych).

Po trzecie, wyjątek dla podejrzenia oszustwa nadal istnieje. Polska ustawa ujmuje go zresztą węziej niż dyrektywa: bank musi mieć „uzasadnione i należycie udokumentowane podstawy”, by podejrzewać oszustwo, i poinformować o tym na piśmie organy ścigania (art. 46 ust. 1, przytoczony w pkt 13 wyroku). Sam zarzut, że klient był nieostrożny, takim podejrzeniem nie jest.

Argument o pozasądowym rozwiązywaniu sporów nie przeszedł.

Rządy Czech i Włoch przekonywały, że taka wykładnia omija pozasądowe procedury rozwiązywania sporów między klientami a bankami, które przewiduje dyrektywa. Trybunał się z tym nie zgodził. Te procedury dotyczą wszystkich sporów z zakresu usług płatniczych, a nie tylko zwrotu z art. 73, więc nie mogą zastępować obowiązku natychmiastowego zwrotu (pkt 50 i 51).

Co zauważył sąd w Koszalinie.

Warto przytoczyć obserwację sądu, który zadał pytanie. Sąd Rejonowy w Koszalinie wskazał, że do polskich sądów nie trafiają pozwy banków przeciwko konsumentom o zwrot kwot nieautoryzowanych transakcji z powodu rażącego zaniedbania. Trafiają za to liczne pozwy konsumentów przeciwko bankom, które odmówiły zwrotu (pkt 23). Zdaniem tego sądu oznacza to, że „stosowanie przez dostawców usług płatniczych odstępstw od prawa zwrotu stało się zasadą postępowania w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej” (pkt 24).

To ocena sądu odsyłającego, nie Trybunału. Dobrze jednak oddaje problem, który ten wyrok rozwiązuje: ciężar sporu przenosi się z klienta na bank.

Co zrobić, jeśli padłeś ofiarą oszustwa.

Zgłoś nieautoryzowaną transakcję bankowi od razu po jej wykryciu. Dyrektywa wymaga zgłoszenia bez zbędnej zwłoki, a polska ustawa niezwłocznie. Jeżeli zgłoszenie nie nastąpi w ciągu 13 miesięcy od obciążenia rachunku, roszczenia wobec banku wygasają (art. 44 ust. 2 ustawy o usługach płatniczych).

Zawiadom policję i zachowaj wszystko, co dokumentuje oszustwo: wiadomości, linki, zrzuty ekranu, SMS-y z banku, potwierdzenia transakcji.

Jeżeli bank odmówił zwrotu, powołując się na Twoje niedbalstwo, jego odpowiedź nie zamyka sprawy. Po tym wyroku taka odmowa jest wprost sprzeczna z wykładnią dyrektywy dokonaną przez Trybunał, a polskie sądy muszą przepisy krajowe stosować zgodnie z tą wykładnią. Możliwe dalsze kroki to reklamacja z powołaniem się na wyrok C-70/25, wniosek do Rzecznika Finansowego albo pozew.

Pamiętaj też, że zwrot nie zawsze kończy sprawę. Bank może później próbować odzyskać pieniądze, jeżeli uzna, że był w stanie udowodnić rażące niedbalstwo. Wtedy jednak to on występuje z żądaniem i to on dowodzi.

Jeżeli bank odmówił Ci zwrotu po oszustwie albo oddał pieniądze, a potem ponownie obciążył rachunek, zachęcam do przesłania do Kancelarii odpowiedzi banku i potwierdzeń transakcji. Ocenimy, czy są podstawy do reklamacji albo pozwu. Jeżeli ich nie ma, powiemy o tym wprost.

Tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Źródło: wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 15 października 2026 r., C-70/25, ECLI:EU:C:2026:852, tekst w języku polskim w bazie InfoCuria na stronie curia.europa.eu.

Zobacz też.